pl

Ślub w ośrodku wypoczynkowym Zacisze w Konopnicy – Wedding at the Zacisze holiday resort in Konopnica

Dzisiaj na blogu reportaż ze ślubu Darii i Piotra.

Bez wątpienia nasz najbardziej wyczekiwany ślub w tym roku. Dlaczego? Z Darią i Piotrem poznaliśmy się kilka lat temu na targach ślubnych i można powiedzieć, że była to znajomość „od pierwszego wejrzenia”. Od tamtego spotkania systematycznie spotykaliśmy się na każdych targach ślubnych jesiennych i zimowych i na każdych mówili nam, że chcą abyśmy to MY we dwójkę zrobili dla nich zdjęcia z ich ślubu. Bardzo im kibicowaliśmy, przy każdym spotkaniu rozmawialiśmy o przygotowaniach ślubu… W końcu nadszedł rok 2020 i niestety pandemia koronawirusa zatrzęsła całą branżą ślubną, wprowadzono zakaz ślubów i mimo, że datę ślubu mieliśmy dawno ustaloną, to nikt nie mógł przewidzieć kiedy zostaną zniesione obostrzenia i czy ślub się odbędzie. Założyliśmy z Młodą Parą plan B, czyli inną datę ślubu, natomiast Łukasz powtarzał, żeby nie odwoływali ślubu, ponieważ wszystko wróci do normy przed ich ślubem. I?… w czerwcu zniesiono obostrzenia związane z organizacją ślubów. Myślę, że wtedy nie tylko my jako fotografowie ślubni, ale też wszystkie nasze pary z czerwca poczuły ulgę, ale przede wszystkim radość, że tak długo planowany i wyczekiwany ślub się odbędzie.

W dniu ślubu Darii i Piotra rozdzieliśmy się –  ja pojechałam do Darii, a Łukasz do Piotra. Czekali na nasz przyjazd w swoich domach, gdzie wszystko było idealnie przygotowane. Sąsiedzi od Darii pięknie przystroili cały budynek. Piotrowi w przygotowaniach towarzyszył jego najlepszy przyjaciel, natomiast Darii w przygotowaniach pomagała mama oraz jej przyjaciółka. Gdy Piotr przyjechał pod dom Darii, czekali już na niego sąsiedzi z przygotowanym stolikiem z „zawartością”:). A na górze czekała już na niego Daria. Gdy się zobaczyli, nie mogli oderwać od siebie oczu, w sumie się nie dziwimy, ponieważ Daria tego dnia wyglądała zjawiskowo w swojej sukni, a garnitur Piotra był co tu dużo mówić, petardą, a razem tworzyli cudowny obrazek jak z okładki magazynu ślubnego. Moment błogosławieństwa był pełen emocji i wzruszeń. Po błogosławieństwie Młoda Para postanowiła przywitać cukierkami dzieci czekające na nich przed domem, po czym wsiadła samochodu i wyruszyliśmy wszyscy za motocyklem w stronę kościoła.

Daria i Piotr zdecydowali się na ślub w przepięknym kościele …. Towarzyszyliśmy im razem ze świadkami przy podpisaniu dokumentów w zakrystii. Hmm, czyżby Piotrowi trzęsły się ręce?:) Dario spójrz:).

Gdy rozpoczęła się msza, razem dumnie wkroczyli do kościoła, a oczy wszystkich gości były skupione tylko na nich. Przysięga małżeńska idealna, obydwoje wręcz wzorowo założyli obrączki, a całość zwieńczyli pocałunkiem. Uśmiech nie schodził Darii z twarzy, widzieliśmy jak bardzo jest szczęśliwa, wiedzieliśmy jak długo czekała na ten moment …

Konfetti i brawa przywitały Nowożeńców po wyjściu z kościoła. Zrobiliśmy zdjęcie grupowe po czym popędziliśmy na salę weselną. Przy czym słowo popędziliśmy powinnam chyba zamienić na ruszyliśmy w pościg za gośćmi, do dziś nie wiem czy to gościom tak się spieszyło na salę, czy nam, że większość trasy jechaliśmy jak szaleni.

No i dotarliśmy do sali Zacisze. Po przywitaniu Młodych chlebem i solą, wypiciu szampana i posprzątaniu rozbitego szkła przyszedł czas na życzenia gości. Po złożonych serdecznych życzeniach przyszedł czas na pierwszy taniec bohaterów tego dnia. Zatańczyli do piosenki „A ty bądź” zespołu Luka Rosi( cover by The Dziemians). Imprezę weselną prowadził podczas wesela  DJ PEEL, który przygotował niespodziankę w postaci pokazu gry na elektrycznych skrzypcach. Piękny weselny tort Państwo Młodzi rozkroili na środku sali. Nie zabrakło tradycyjnego karmienia tortem i okrzyków gości „gorzko gorzko”. 

Reportaż ślubny zakończyliśmy oczepinami. Pani Młoda zorganizowała konkurs pytań na swój temat dla przyszłych panien Młodych, a Piotr zorganizował losowanie „kopert z zadaniami” dla przyszłych kawalerów. W jednej z nich kryła się muszka Pana Młodego. Uff, niektóre zadania nie były łatwe, takie jak zjedzenie cytryny czy zebranie butów od gości na czas, a niewykonanie zadania oznaczało wypicie „karnego kielona”. A jak to mówią niektórzy – kielon nigdy nie jest karny, to zawsze nagroda:) i podejrzewamy, że tutaj niektóre zadania mogły być celowo niewykonywane. A jak wy myślicie? 🙂

Dziękujemy Kochani za współpracę w uchwyceniu Waszej ślubnej historii i zapisaniu jej na fotografiach.

Zapraszamy do galerii zdjęć.

Poprzedni / Prev Daria i Piotr
Następny / Next Kinga i Damian

Comments are closed.

Prawy guzik myszy nie działa na naszej stronie. The right mouse button does not work on our site.